Najpopularniejszym językiem świata jest obecnie angielski i nic nie wskazuje, by w najbliższej przyszłości miało się coś w tym kierunku zmienić. Jednym ze skutków tego faktu jest to, że wiele angielskich słów, zwrotów i wyrażeń przenika do naszego języka potocznego. Wynika to często z braku odpowiednika w rodzimym języku, a także z możliwości, by w skrótowy sposób wyrazić swoje myśli. Często (zwłaszcza wśród młodzieży) słyszy się „Sorry” zamiast „przepraszam” czy „ok” zamiast „w porządku”. Coraz więcej przenika słów pochodzących ze slangu. Ta odmiana języka charakteryzuje się potocznością i obrazowością. Rządzi się swoimi prawami. Jest wprowadzany wszędzie tam, gdzie brakuje odpowiedników w języku literackim lub nie oddają one istoty rzeczy. Slang nie jest stałą konstrukcją językową, ciągle się zmienia i kształtuje na nowo. Trudno pobierać lekcje obcego slangu, ponieważ wyuczony nie brzmi on naturalnie. Slang opiera się przede wszystkim na modzie językowej, tworzony jest spontanicznie. Konstrukcja językowa używana miesiąc temu może stać się nieaktualna dziś, ponieważ zastąpi ją wyrażenie bardziej adekwatne. Poszczególne słowa mogą oznaczać to samo, ale różnić je będzie zabarwienie emocjonalne. Używanie slangu pozwala na operowanie wyrazami zbliżającymi się najbqardziej do emocji. W Polsce znanych jest wiele wyrażeń wziętych z języka angielskiego, np. A.S.A.P (as soon as possible), chill out, easy going, joint czy big deal. Niektóre z tych wyrażeń mają szansę na silne zakorzenienie się w języku, inne są efemerydami. Zastanawiać może jednak, czy język polski zmniejsza swoje możliwości wytwarzania nowych wyrazów, czy też zapożyczenia ze slangu języka angielskiego są jedynie chwilową modą.